6 września 2026

Nocami krzyczą sarny - K. Zyskowska

Okładka książki Nocami krzyczą sarny

Nocami krzyczą sarny

Katarzyna Zyskowska
wyd. Znak, 2023
moja ocena: 6/10

 Temat ziem odzyskanych po II wojnie światowej oraz dzieje ludności wysiedlanej oraz przesiedlanej na te tereny nie są zbyt często przywoływane w literaturze, dlatego ta powieść zwróciła od razu moją uwagę i sięgnęłam po nią zachęcona entuzjastycznymi recenzjami. Niestety pomimo ciekawego pomysłu sięgnięcia po ten temat oraz konstrukcji powieści, która zawierała aż trzy linie fabularne autorce raczej nie udało się opowiedzieć przekonującej historii.

28 kwietnia 2013

To infinity and beyond, czyli "Zero"

Zero - niebezpieczna teoria
Charles Seife
moja ocena: 9/10
Zanim nazwiesz kogokolwiek, kto Ci zalazł za skórę absolutnym zerem zastanów się, jak dużą wartość ma to "zero". Po lekturze książki Charlesa Seife nicość może okazać bardziej znacząca i ważna niż moglibyśmy się kiedykolwiek spodziewać. Poza tym, kto by przypuszczał, że zero ma tak wiele wspólnego z nieskończonością? Wszystkie dylematy związane z zerem wziął na warsztat nie kto inny, jak matematyk - Seife gwarantuje niebywałą podróż od pierwszych cywilizacji, przez Pitagorasa, Newtona aż do Hawkinga i całej plejady fizyków pokolenia Wielkiego Wybuchu. Zero budziło przerażenie, wadziło, burzyło wzory i obliczenia ("młody człowieku - nie dziel przez zero", czyli przykazanie numer jeden każdego nauczyciela matematyki). Moje własne streszczenie historii koncepcji nicości oraz spowinowaconej z nią nieskończoności uwłaczałoby całej książce, bowiem nie tylko daje świetny pogląd na koncepcje matematyczne, ale również prowokuje do własnych poszukiwań i zastanowień. W dzisiejszych czasach utylitaryzmu nauki sama myśl o tym, że czysta matematyka może mieć coś wspólnego z filozofią (no chyba, żeby wziąć pod uwagę ateizujące postulaty) może dziwić, a wplatanie do niej teologii budzić nawet wrogie reakcje (i budzi). "Zero" należy do tego gatunku książek popularnonaukowych, które nie tylko prezentują zdobycze nauki w przystępnej dla laika formie, ale również prowokują do oglądu z filozoficznej perspektywy - od książki więcej można tylko wymagać dobrego warsztatu, czego panu Seife nie można odmówić. Nauka i filozofia to dwie strony tej samej monety - a wiara w Boga tudzież siły nadprzyrodzone nie wykluczają bycia wybitnym naukowcem (i vice versa). A zdobycie owej monety - całkowitego poznania - jest niestety niemożliwe. 

"Zero" powinno stać na półce nie tylko matematyka, fizyka, czy entuzjasty nauki. Tym pierwszym z pewnością przyda się sprytny matematyczny sposób na udowodnienie, że Winston Churchill był marchewką. To również doskonała pozycja dla czytelnika zafascynowanego konstrukcją świata - bystrego podróżnika, który chce - jak w tytule - dotrzeć do nieskończoności i dalej. 

13 sierpnia 2012

Na emigracji przeszłości, czyli „Łuk Triumfalny”

Łuk Triumfalny
(Arc de Triomphe)
Erich Maria Remarque
moja ocena: 7/10

Ta druga co do popularności wielka powieść Ericha Maria Remarque'a była dla pisarza kolejnym zmierzeniem się z własnym doświadczeniem. Z brzemieniem życia emigranta, ze wspomnieniem stosu nakładu własnych książek spalonych przez nazistów w rodzimych Niemczech. Dlatego „Łuk Triumfalny” powinien być odbierany przez czytelnika przez pryzmat biografii autora – burzliwej historii samotności i udziału kobiet. Ile jest więc Marleny Dietrich w Joannie Madou i czy Ravic może być uznany za swoiste porte-parole autora?

29 czerwca 2012

Goniec nr 2: I Bluszcz kiedyś zwiędnie...

Bluszcz (wydanie z 2009 roku)
Bluszcz to taka roślina, która najczęściej oplata stare mury lub cmentarzyska. Uważa się, że jest długowieczna i żyje tam,  gdzie wszystko dawno już umarło. "Bluszcz" to także wskrzeszony po ponad 80-ciu latach miesięcznik dla wybrednych literatów i miłośników przedwojennego klimatu. Pomimo zmiany redaktora naczelnego i grupy odbiorców (na "raybanowców") utrzymywała swoją renomę i obiektywnie rzec ujmując i poziom, chociaż osobiście uważam to za definitywną śmierć tradycji "Bluszcza". Dziś niestety redakcja ogłosiła zamknięcie gazety:

27 czerwca 2012

Wszystkie barwy Szmaragdowej Wyspy, czyli „Irlandia. Celtycki splot”

Irlandia. Celtycki splot
Ernest Bryll i Małgorzata Goraj-Bryll
moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)

Jest taki kraj, gdzie legendarny dzień, w którym swoją wędrówkę odbywał pewien bohater słynnej powieści, ma miano niemal święta narodowego. Jest to również kraj, w którym serwuje się nereczki o lekkim zapachu moczu a światowej sławy ciemne piwo – porter smakuje najlepiej tylko w tej jedynej, macierzystej piwiarni. Mowa tu o Irlandii – Szmaragdowej Wyspie, która pięknem swojego krajobrazu i bogactwem kultury urzeknie każdego gościa. A książka państwa Bryll jest swoistym przewodnikiem i skarbnicą niepowtarzalnego, irlandzkiego klimatu.

22 czerwca 2012

Goniec nr 1: Anna Karenina wkrótce w kinach!


Anna Karenina
premiera (Polska):
19 października 2012

Oto szykuje się, uwaga!, 26. ekranizacja najsłynniejszej powieści Lwa Tołstoja - Anny Kareniny. Reżyserii podjął się Joe Wright, który sympatyzował już wcześniej z filmem kostiumowym tworząc Dumę i uprzedzenie (2005), również z Keirą Knightley na czele. Zapowiada się gorąca premiera, chociaż najnowsza adaptacja wzmaga skrajnie różne impresje wielbicieli powieści Rosjanina -

17 czerwca 2012

Bodo wyszeptany, czyli „Już nie zapomnisz mnie”


Już nie zapomnisz mnie
Anna Dereszowska
2011
moja ocena: 7/10

Pauza dwudziestolecia między wojnami w naszym odzyskanym kraju była, i pewnie nadal pozostanie, złotym okresem polskiej kultury. To wtedy powstawały filmy z niezrównanym Eugeniuszem Bodo, takie jak chociażby „Piętro wyżej” (1937), gdzie czarujący aktor jako „rodzima Mae West” śpiewał o najgroźniejszej broni kobiecej, jaką jest seksapil. „Sex appeal” tym samym pozostał nieśmiertelną piosenką, którą chyba każdy potrafi zanucić. Ponad 70 lat później Anna Dereszowska przeładowuje tę broń nowym wykonaniem, wydając debiutancki album z wskrzeszonymi szlagierami.