![]() |
| Kobieta w czerni (The Woman in Black) 2012 moja ocena: 6/10 |
Tytuł tej recenzji jest w istocie bardzo krzywdzący, lecz raczej niewielu nie zadało sobie tego pytania, kiedy zobaczyli Daniela Radcliffe’a w roli innej niż kultowy już czarodziej z błyskawicą na czole. W szeroko pojętej opinii publicznej istnieje ta niezdrowa tendencja szufladkowania „aktorów jednego filmu” – piętnowania debiutantów etykietką jednej roli, zamykając nieszczęśnikom drzwi do kariery i odbierając możliwość pokazania swojego aktorskiego talentu. A przecież właśnie o to chodzi w aktorstwie – by móc umiejętnie wcielać się w różne postacie tasując w swojej karierze różnorodnymi rolami. Po zakończeniu serii o Harrym Potterze młody aktor stanął właśnie przed tym trudnym wyzwaniem i postawił krok naprzód. W horrorze „Kobieta w czerni” wcielił się w postać głównego bohatera – Arthura Kippsa biorąc tym samym na swoje barki niemały ciężar odpowiedzialności za film. Czy mu podołał?

