Kiedy tak naprawdę narodziła się muzyka elektroniczna? Najsłynniejszymi dziadkami elektronicznych brzmień są najwyraźniej członkowie kultowej niemieckiej grupy Kraftwerk, a ich działalność przypada na lata 70. ubiegłego wieku. Co prawda istnieje multum innych nazwisk twórców tego gatunku, lecz są znani oni jedynie węższej grupie miłośników takiej muzyki. I postać Clary Rockmore, wirtuozki theremina, nie powinna być im obca.
Theremin jest specyficznym elektronicznym instrumentem, którego brzmienie umiejscowione jest gdzieś pomiędzy wyciem a piskiem – dlatego przypomina dźwiękiem granie na pile (skądinąd bardzo popularne na deskach scen kabaretowych lat 30.). Miauczące dźwięki powstają na skutek zaburzeń pola elektrycznego, dokonanych przez ciało ludzkie. Głośność oraz wysokość dźwięku uzależniona jest od dwóch anten. Sama bohaterka tej notki opisuje theremin tak: „Brzmienie thereminu jest delikatne i eteryczne, które rzadko można uzyskać dzięki skrzypcom. Można otrzymać wiele znaczących, nowych brzmień dzięki temu, iż nie masz nic w dłoni. To naprawdę pochodzi z powietrza. To jest całkiem straszna wolność. Czujesz się jak dyrygent na czele orkiestry. Nie ma żadnego instrumentu między tobą a muzyką”.
Clara Rockmore, urodzona w 1911 roku w Wilnie, od najmłodszych lat przejawiała niezwykły talent muzyczny i zdawać by się mogło, że stoi przed nią błyskotliwa kariera skrzypaczki – mając zaledwie 5 lat wstąpiła do Konserwatorium w Sankt-Petersburgu i była wówczas najmłodszym uczniem tamże przyjętym. Jednak problemy z kośćmi spowodowane niedożywieniem w dzieciństwie pogrzebały marzenia o grze na skrzypcach. I wtedy na horyzoncie pojawił się Lew Siergejewicz Teremin – niesamowity rosyjski wynalazca, który jest autorem nie tylko tego dziwnego instrumentu, ale również prototypu telewizora oraz pluskwy, brawurowo wykorzystanej jako podsłuch w biurze amerykańskiego ambasadora, ukrytej w godle USA. Theremin pozwolił Clarze uwolnić swój ogromny potencjał muzyczny – doskonałe poczucie rytmu i muzyczne wykształcenie pozwoliło jej wprowadzić muzykę Czajkowskiego czy Saint-Saënsa w nową, elektroniczną jakość. Jak sama mówi w jednym z wywiadów: „chciałam zobaczyć, czy byłoby możliwe grać na thereminie prawdziwą muzykę. Bach nie mógł napisać nic na theremin kiedy żył, ale nie jest to powód, dlaczego miałabym nie grać dziś Bacha na thereminie” . Oczywiście elektroniczny instrument nie był pozbawiony wad i ograniczeń, jednakże Rockmore od samego początku przygody z thereminem ulepszała go wraz z jego wynalazcą.
![]() |
| Clara Rockmore i Lew Theremin |
Clara Rockmore opracowała technikę gry na thereminie i opanowała ją do perfekcji – warto wspomnieć, iż wbrew pozorom konwersja muzyki poważnej na język owego instrumentu jest nie lada wyzwaniem. Gra wymaga niezwykłej precyzji i synchronizacji ruchów dłońmi oraz, oczywiście, obycia muzycznego. Jak sama opisuje - „każdy utwór, który grasz jest perfekcyjną synchronizacją dźwięku i ruchu.”
Jeszcze za życia Rockmore, w 1987 roku, wydano kompilację utworów m. in. Rachmaninoffa, Archona i Ravela pod tytułem „The Art of Theremin”, gdzie Clara daje popis swoich umiejętności gry na thereminie przy akompaniamencie fortepianu i zasiadającej przy nim siostry Nadii Reisenberg. Do 2006 był uznawany za jedyne nagranie wirtuozerii Clary Rockmore, jednak odnaleziono wówczas nagrania nie tylko klasyków muzyki poważnej, ale i też chociażby „La vie en Rose” Edith Piaf.
Obdarzona słuchem absolutnym i znakomitym talentem litwinka Clara Rockmore podniosła grę na nieznanym wcześniej thereminie do rangi niebywałej sztuki, gdzie jej mistrzostwo jeszcze nigdy nie spotkało godnego następcy. Kto by wówczas pomyślał, że można grać Wieniawskiego bez smyczka? Jak widać – można i to w doskonałym wydaniu.


0 komentarze:
Prześlij komentarz